Anne Hathaway jest gwiazdą marcowego wydania brytyjskiej edycji GQ Magazine. Choć aktorka twierdzi, że nie jest symbolem seksu, zgodziła się zapozować w samej bieliźnie. Przy okazji przyznała, że kiepsko się całuje, zwłaszcza na planie filmowym:
"Nie potrafię się całować, gdy inni mnie instruują. To zupełnie inne doświadczenie. Trzeba być Angeliną Jolie, żeby całować się na ekranie i wyglądać przy tym dobrze. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale żadna ze mnie Angelina" -powiedziała Anne.
Zdradziła również, że ma swój sposób, żeby usta wyglądały bardziej zmysłowo. "Musisz zostawić usta lekko rozchylone" radzi gwiazdka. Jesteśmy bardzo ciekawi jak Wam się spodoba ta sesja. Czy Anne Hathaway może być nazywana sexsymbolem naszych czasów?
1-8/8
na pewno jest intrygująca, ale czy piękna?
fajna jest, ma coś w sobie
może sexsymbol nie ale piękna jest
ładnie przecież ;P
coz za niespodziewane i błyskotliwe odkrycie z tymi rozchylonymi ustmi :/
Mnie się ona ni podoba. Jak na nią patrze to mam wrażenie trochę takiej niechlunnej kobiety. Typ Linday Lohan. Ale to tylko moje zdanie.
nie przepadam za nią ale wyszła tutaj bardzo ładnie
minus,na każdym zdjęciu jest ta sama mina
1-8/8
Najnowsze komentarze